środa, 5 grudnia 2012

40.17 w nocy Mikołaj przychodzi!

więc przy kominku równiutko ustawione czekają rodzinne buciki, oczywiście że włącznie z Pierworodnej obuwiem, co z tego, że nie mieszka tu teraz?
Fil podekscytowany jutrzejszym dniem zapewne, był okazem słodziaka przez całe popołudnie, do chwili, kiedy kanapka z majonezem nie spadła Mu na kanapę - i minus. Gajowa dzielnie zniosła usuwanie szwów po rozcięciu wiązadełka przy dolnej wardze, grzecznie przygotowała Gonzowi kanapki i zrobiła ze mną rogi renifera na jutrzejszą imprezę w przedszkolu.jednakowoż zaliczyła minus za nieprzeopisowe przygotowanie kanapek.
minusy i plusy, albo uśmiechy i smutki lub jeszcze mrówki i buźki mają się znaleźć na tablicy rozliczającej dzieci z zachowania. Filon podsunął był dziś ten pomysł Mawżonkowi, więc kto wie, może słowa przekłują się na czyny? 

niedziela, 18 listopada 2012

czwartek, 15 listopada 2012

40.15 o, cholera, schudłaś!

tak  mię powitał pewnego dnia dawna nie widziany kolega.
ale zima idzie i tłuszczyku brak powoduje nagmienne odczuwanie zimna...
tłuszczyku ma równie mało Filon. dziś okazało się, że ma znowu zapalnenie oskrzeli...szlag  by to...
z Gajową natomiast następne zajęcia ze światłem



     

poniedziałek, 12 listopada 2012

40.14 powrót do normalnoości

niestety Filon jeszcze nie. po dzisiejszej kontroli wyszło, że przeszedł zapalenie oskrzeli.przedszkole więc nadal czeka. Gajowa na łonie nauki, Mawżonek co nieco tylko pracuje, bo nie może się przemęczać - wystarczy, że wstanie szybko i ma zawroty głowy. bardzo osłabion jest.
jutro w ramach prezenru urodzinowego Mawżonkowa chrześniaczka i nasze nielaty jadą na "Hotel Transylwania" - z zapowiedzi wychodzi, że może być rozweselający.
aczkolwiek rozmowy z Filonem bawiące są równie jak nie bardziej

wróciłam z pracy i zaczęłam kręcić się po kuchni, celem  przygotowania obiadu, zawołałam do pomocy Mawżonka, któren zanim zaczął obierać ogórki zapytał:
- a widziałaś, że naczynia ze zmywarki są wyjęte? - (mężczyźni!!) całkiem niewymownie zapytał
- a tak, tak, zastanawiałam się właśnie, kto mi pomógł... 
- tata stał się bardzo ODPOWIEDZIALNY - wtrąciła Gajowa - coś ta gorączka Ci zaszkodziła, chyba...
- bo zawsze byłeś bardziej ...- przez sekundę Filon szukał odpowiedniego słowa - BRUTALNY mi się wydaje...
- nie brutalny, tylko LENIWY - pomocnie dodała Gajowa..
musiałam wyjść do pokoju, żeby Fil nie usłyszał mojego napadu śmiechu, tak ładnie i poważnie wygłosił swoja kwestię... 

zajęcia fotowe mają na tapecie testy ze światłem, o tak:




  

piątek, 2 listopada 2012

40.13 zaraza

- i jak się czujesz - zagadnął z ranka Mawżonek
- dobrze, chyba..gardło mnie nie boli...
- Ty to jednak twarda jesteś - zazdrośnie podsumował
- chyba... - dźgnęło mię coś w piersi i  podstępne kaszlnięcie pokrzyżowało mi dalszą część wypowiedzi - chyba jednak pojadę dziś sprawdzić, co mi jest
no jest.
jak to podsumowała nasza pani doktor - jakaś zaraza wprowadziła się nam do domu.
antybiotyku zatem nie spożywa tylko Pierworodna, chwilowo goszcząca w domowym zaciszu
a tymczasem medialny helołin miesza Filowi w głowie
- a kiedy pójdziemy po słodycze albo psikusa?

 
 

niedziela, 28 października 2012

40.12 piżamowa niedziela albo szpital w domu

na obecny stan permanentnych mieszkańców rozkład zdrowotności wygląda następująco:
- chorych - 3
- zdrowych - 1
jutro więc wstaję sama do pracy, reszta - leczenie...
a na domowy obiadek wybraliśmy dziś niestandardowe danie:-)

   a jedna chorowita panienka jest znów o rok starsza...

czwartek, 25 października 2012

40.11 twórczość dzieciarni

Filon przyniósł wczoraj z przedszkola swoją pierwszą powieść:-))
wygląda tak - zwracam uwgę na oryginalną pisownię...:


a dziś była na pierwszych zajęciach ka-ra-te!
a jutro pani dentystka wyrwie Mu pierwsze zęby mleczne, bo już wyrósł Mu pierwszy stały ząbek